Otrycka Twórczość


W przyszłości pewnie w tym dziale znajdą się biuletyny, śpiewniki itp. inne różne małe i większe formy (jeśli takowe powstaną). Na razie zamieściłem tu kilka wierszyków.
Możecie także zajrzeć na stronę z wierszami Antoniego Ciombora mieszkającego we wsi Dwernik (pod Otrytem w Bieszczadach - to dla tych którzy nie wiedzą).



Otrycie - Jestem

Jestem w każdym buku na twoich stokach,
W każdym źdźble trawy, w każdym kamyku,
W płomieniu świecy, w żarze kominka,
W świetle pierwszej gwiazdy, zapachu siana,
Złotym blasku słońca na połoninach,
W głosie piły gadającej z drzewem,
W brzęku wiader niosących chłodną wodę,
Stukocie końskich kopyt, westchnieniu drzew,
W szmerach nocy i rosie poranka,
W krzyku ptaka na błękitnym niebie,
Szemrzę w twych potokach, gadam z wiatrem,
Wciskam się w każdą szparę twej chaty,
Chcę być wszędzie, w brzmieniu gitar, skrzypiec,
W śpiewie, w rozmowach przed zaśnięciem,
By na koniec wystrzelić skrami w noc
I wtopić się całym sobą w ciebie.
Jestem chociaż mnie nie ma - więc chłoniesz mnie,
Widzisz mnie, słyszysz mnie -
                                                jestem,
                                                            trwam,
                                                                        żyję!!!

                                               Marek Grancowski


OTRYT

Płomień świecy maluje nocnych gości
Każdy na ścianie miejsce swoje mości
Ludzie niezwykłe mają tutaj twarze
Niczym kroniki całodziennych wrażeń
Których nie warto szukać - same przyjdą
Odganiając nudę z wszech miar przebrzydłą

Cienie otryckie mają tę właściwość
Ze człowiek zaczyna wierzyć tu w miłość
Tak banalne, a potrzebne stwierdzenie
Możliwe tylko, gdzie Otryckie Cienie
Witają wędrowca o zmęczonej twarzy
Z której się studiuje zapis wszystkich wrażeń.

                                        18.IX.95
                                        I. C.


Gdy Artur z Otrytu odchodził

Gdy Artur z Otrytu odchodził
Buki się kłaniały
A pomniejsze krzewy
Po cichutku łkały

Gdy Artur z Otrytu odchodził
Las go odprowadzał
Góry też by chciały
Ale im zakazał

Gdy Artur z Otrytu odchodził
Żywioły gniewne się zbudziły
Chciały piekło zrobić w Lutowiskach
Lecz się zniechęciły

Gdy Artur z Otrytu odchodził
Dziwnym deszczem przeszło
A Koliba w żalu wielkim
Zagląda do butelki

Gdy Artur z Otrytu odchodził
Wszystkie sprzęty dziwnie stępiały
Borys zawył smętnie tęsknie
A kozy beczały

Gdy Artur z Otrytu odchodził
Czuliśmy to wszyscy
Każdy z nas wiedział, że wróci 
Choć nieprędko jeszcze

                       Autor nieznany


Ostatni wiersz został znaleziony w maju '2000 przez Baltazara w Arturówce niedaleko Polany. Jeśli ktoś rozpozna ten wiersz i jego autora niech da mi znać.
Jeśli będziecie mieli jakieś informacje dotyczące twórczości Otrytczyków w Sieci - także proszę o kontakt.

Natomiast tutaj możecie sobie poczytać inne "wiersze" napisane przez kogoś uważającego się za Otrytczyka.